RSS
 

Ciekawostka od stałej czytelniczki

16 sie

Jedna z naszych stałych i aktywnych czytelniczek – Klaudia podesłała mi dość ciekawego linka do pewnego kanału youtube.  Swistaa Spandex Reviews, to kanał który zawiera w swoim zbiorze recenzje rajstop (niestety głównie grubszych) i legginsów. Dziewczyny, które go prowadzą obdarzone są moim zdaniem nieprzeciętną uroda i wdziękiem, a ich filmiki są krótkie i na pewno nie nużące.

Sama Klaudia wspomniała, że nosi się z zamiarem stworzenia takich filmików, co w polskim youtube, była by chyba nowością (?) Gorąco więc kibicuję Ci Klaudio, by udało Ci się słowa obrócić w czyn i by podobny kanał Twojego autorstwa święcił triumfy na naszym krajowym „jutiubowym” poletku. Ze swojej strony oferuję oczywiście wszelkie wsparcie i pomoc przy popularyzacji kanału, jeśli takowy powstanie.
Póki co zobaczmy jak robią to koleżanki poza naszymi granicami:

 

 

 

 

Mam nadzieje, że przynajmniej części z Was filmik przypadnie do gustu.
Wykorzystując jednak okazję wplotę w dzisiejszy wpis małe zapowiedzi. Jestem w trakcie tworzenia recenzji rajstop Marilyn Nicolle F13 20 DEN, która mam nadzieję ukarze się na łamach bloga niebawem. Nie próżnuję więc i mimo iż wakacje jeszcze trwają, ja staram się nie zwalniać tempa :-)

Zatem do szybkiego zobaczenia się!!!

Udanej końcówki wakacji życzę.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Ciekawostki

 

Pin Up Style Classic 15 DEN – Recenzja

05 sie

Witajcie po dłuższej przerwie. Dziękuję za aktywny udział w głosowaniu, nie zawiedliście, a to mnie ogromnie cieszy i motywuje. Zwycięskimi rajstopami okazały się być (ku mojemu zaskoczeniu) Pin Up Style Classic 15 DEN i to właśnie je dzisiaj zrecenzujemy. Na zdjęciach tym razem będziecie mieli okazje zobaczyć Magdę, gdyż dzisiejsza recenzja powstała przy jej współudziale.

Zanim jednak zaczniemy analizować produkt może najpierw nieco przedstawię samą markę, a mniemam iż większości z Was jest ona raczej nieznana. Ja sam wcześniej nie słyszałem o rajstopach Pin Up Style, ale dzięki paru komentarzom, które zachęcały mnie do zainteresowania się tą marką, zdecydowałem się sprawdzić parę produktów.
Najlepszą prezentacją firmy będzie jednak zacytowanie tego co sami o sobie mówią, poprosiłem więc w mailu o parę słów na temat tego czym jest Pin Up Style. W odpowiedzi Pan Przemysław Bryk (prawdopodobnie jeden z współwłaścicieli) napisał takie oto słowa:

 

„Na pomysł naszej działalności wpadliśmy w jednej z kafejek w Londynie (mieszkam na stałe w UK). Tutaj tez narodził się cały koncept. Naszą nazwą pragniemy nawiązać do prawdziwej kobiecości, lecz we współczesnym stylu. Wraz z jakością naszym celem jest tez odpowiednie opakowanie produktu, nad którym spędziliśmy mnóstwo czasu aby otrzymać ostateczny efekt. Wraz z naszymi rajstopami pragniemy dostarczyć kobietom także walory estetyczne, żeby na świecie było mniej szarości, a więcej kolorów i pozytywnego nastawienia :-)”

 

 

Zapowiadało się więc obiecująco. Niestety w chwili obecnej firma jest „zawieszona” na jakiś czas z powodów problemów interpersonalnych, ale Pan Przemysław zapewnia o rychłym powrocie na rynek. W poniższej recenzji zapoznać będziecie się mogli z tym jak jeden z klasycznych produktów tej marki wypadł w naszych oczach. Zapraszam.

 

Opakowanie rajstop Pin Up Style Classic 15 DEN

Opakowanie rajstop Pin Up Style Classic 15 DEN

 

INFO

Nazwa: PinUp Style Classic
Cena: 6,68 pln
Kolor: Bianco (Biały)
Grubość: 15 DEN
Część majtkowa: Klasyczna
Skład materiału: Poliamid 89%, Elastan 11%
Testerka/modelka: Magda

 

 

RECENZJA

Musze przyznać, że opakowanie rajstop Pin Up Style Classic 15 DEN, jest rzeczą szalenie oryginalną i zdecydowanie wyróżnia się na tle konkurencji. Bardzo podoba mi się taki projekt i jestem skłonny już na samym początku w ciemno dać za to dużego plusa. Na rewersie opis produktu jest dokładny i obszerny, nie pozostawia w mojej ocenia żadnych niedomówień. Sam karton z którego zrobiona jest koperta jest dobrej jakości, a rajstopy nawinięte na wkładkę są bardzo starannie.

Po rozwinięciu Pin Up Style Classic 15 DEN, nie zdradzają po sobie niemal niczego. Sprawiają wrażenie cienkich i niezbyt trwałych „zwyczajnych ” rajstop. Nie należy ich jednak oceniać po pozorach, gdyż na nogach zdecydowanie zyskują. To co rzuca się w oczy to ich świetny wygląd, na prawdę pięknie okrywają nogi i zgodnie z obietnica producenta „maskują drobne niedoskonałości skóry”. Niektórych zapewne ucieszy też ten cudowny, aczkolwiek subtelny i bardzo stylowy połysk, które owe rajstopy posiadają. Dzięki temu efektowi, kobiece nogi wyglądają o wiele piękniej i seksowniej i na pewno mogą przyciągać uwagę.
Oprócz tego rajstopy te są dość przyjemne w dotyku, co stanowi swoiste uzupełnienie całości.

 

Wykończenia palców są w tych rajstopach standardowe (na zdj. Magda)

Wykończenia palców są w tych rajstopach standardowe (na zdj. Magda)

Rajstopy te "doskonale maskują drobne niedoskonałości skóry" (Na zdj. Magda)

Rajstopy te „doskonale maskują drobne niedoskonałości skóry” (Na zdj. Magda)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na temat wykończeń natomiast nie będę wypowiadał się już jednak z takim entuzjazmem. Oczywiście to nie oznacza, że stanowią one jakąś wadę, czy że są brzydkie, ale najkrócej mówiąc, niczym szczególnym się nie wyróżniają. Palce może zasługują na nieco więcej uwagi, gdyż pomimo iż są wzmocnione w standardowy sposób, to jednak nie kolidują w mojej opinii z butami typu open toe. Najlepiej samemu sprawdzić o czym mówię, gdyż nie widzi mi się tego Wam opisywać :) . Część majtkowa natomiast jest bardzo klasyczna, a klin okrągły.

W kwestii wygody nie mogliśmy się do niczego przyczepić, rajstopy są miłe i przyjemne w noszeniu, a rozmiarówka dobrze dobrana, o czym świadczy komentarz testerki ” Bardzo wygodne! Czasem zdarza mi się kupić rajstopy o rozmiarze 3, które są lekko za małe i wtedy się denerwuję, bo to mój rozmiar, a ja muszę się nagimnastykować by je włożyć.  Te trójeczki są wygodne, idealny rozmiar, uwielbiam je…”

 

W oczy na pewno rzuci się ten ładny i subtelny połysk (Na zdj. Magda)

W oczy na pewno rzuci się ten ładny i subtelny połysk (Na zdj. Magda)

Pin Up Style Classic 15 DEN są również bardzo wygodne i przyjemne w noszeniu (Na zdj. Magda)

Pin Up Style Classic 15 DEN są również bardzo wygodne i przyjemne w noszeniu (Na zdj. Magda)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Większych wad nie dostrzeżemy także w jakości i trwałości materiału. Pin Up Style Classic 15 DEN, są względnie wytrzymałe. Choć mają zaledwie 15 DEN, Magda zapewnia nas o ich jakości „miałam je na sobie ok 5 razy, przy ostatnim lekko się zaciągnęły…”. Są może nieco podatne na haczenie się przy zakładaniu, ale nie robi im to jak widać większej krzywdy. Niech najlepszą rekomendacją ich jakości będzie to, że testerka wystawiła im maksymalna liczbę 10-ciu punktów za stosunek jakości do ceny, co do tej pory zdarzyło się to chyba tylko raz (w przypadku rajstop Conte Nuance 15 DEN ).

Tak więc mamy tu na prawdę dobry i ciekawy produkt za niewielkie pieniądze, ale niestety słabo dostępny. Szkoda, że w chwili obecnej sklep który internetowy http://www.pinup.style niestety nie działa. Wierze, że szybko to się zmieni, bo uważam, ze na prawdę warto jest się do tej niszowej marki przekonać.

Oprócz tego, ze są ładne, są jeszcze przyjemne w dotyku (Na zdj. Magda)

Oprócz tego, ze są ładne, są jeszcze przyjemne w dotyku (Na zdj. Magda)

 

 

PODSUMOWANIE

W zasadzie podsumowanie padło w ostatnich zdaniach recenzji i nie wiele jest do dodania. Jest to produkt bardzo interesujący i mimo iż zwykły to jednak na swój sposób oryginalny. O dostępnych kolorach dzisiaj nie będę pisał, ale zapewniam, że parę wariantów do wyboru jest. Mam nadzieję też, że nasz wybór do recenzji, czyli kolor biały przypadnie Wam do gustu. Magdzie na tyle się on spodobał (a sama go wybierała), że uznała wręcz że jest wyjątkowy :-)

 

 

OCENA PUNKTOWA

Wygląd – 8,5/10
Trwałość – 8/10
Wykończenia – 7,5/10
Wygoda – 9/10
Stosunek jakość/cena – 10/10

Ocena ogólna – 9/10

 

 

Jak zwykle zapraszam do śmiałego komentowania i dzielenia się swoją opinią na temat recenzowanych rajstop.

Jeśli chcesz przedyskutować temat, lub poruszyć jakąkolwiek inną sprawę związaną z blogiem czy ogólnie rajstopami, a nie chcesz tego robić w komentarzu to napisz -> damian1985@g.pl , odpowiem na wszystkie maile.

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Testy i Recenzje

 

Przerwa

03 sie

Wybaczcie moi drodzy czytelnicy, niestety zrobiła się mała przerwa w działalności bloga. Jest ona spowodowana moimi ostatnimi problemami osobistymi. Powoli jednak chce się wziąć w garść i wrócić na właściwe tryby życia i pracy, zarówno tej zawodowej jak i tej nad blogiem. Możecie mi wierzyć, że przed Wami jeszcze wiele ciekawych i fajnych recenzji, które z biegiem czasu będą się tutaj pojawiać.

Rozstrzygniecie wcześniejszego głosowania jest chyba dla wszystkich oczywiste, gdyż najchętniej oddawaliście głos na rajstopy Pin Up Style Classic 15 DEN. To one będą bohaterami następnego wpisu. Jaka będzie kolejność pozostałych, przyszłych recenzji, to okaże się dopiero później, na razie ja sam tego nie wiem :)

Jeszcze raz przepraszam wszystkich oczekujących na nowy materiał i dziękuję, że tu zaglądacie.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Testy i Recenzje

 

Nietypowe zapowiedzi

01 lip

Witajcie, postanowiłem , że tym razem zaskoczę Was nietypowymi zapowiedziami, które jakoby będą swego rodzaju trailerem do tego co będzie się działo w najbliższym czasie.  Jak wspominałem mam sporo materiału do recenzji, a testerki wciąż pracują nad nowymi testami.

Chciałbym zrobić pewien eksperyment, a mianowicie ogłosić głosowanie nad tym co według Was powinno ukazać się w recenzji jako pierwsze. Nie podam jedynie samych nazw rajstop, czy fotografii opakowań, lecz zamieszczę małą próbkę tego jak spisały się testerki. Głosujemy nad czterema różnymi modelami, które przetestowały Gosia i Magda:

 

 

1) Rajstopy Marilyn Nicolle F13
2) Rajstopy Pin Up Style Classic 15 DEN
3) Rajstopy Gatta Yasmine Rete Fantasia
4) Rajstopy Funpol model 016 20/60 DEN

 

 

Głosowanie

 

 

W następnej recenzji zobaczycie rajstopy, które wygrają głosowanie, kolejność pozostałych recenzji zależeć będzie już tylko i wyłącznie ode mnie :P

Głosujcie w komentarzach.

 

 

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii Zapowiedzi

 

Mona Tina 40 DEN – Recenzja

24 cze

Na szczęście „Nasi” radzą sobie w mistrzostwach całkiem nieźle, a to bardzo mnie cieszy. Jednak niestety wiem, że przez to wszystko nieco zaniedbałem bloga i Was Drodzy Czytelnicy. W niedługim czasie obiecuję wrócić na właściwe tory, tym bardziej iż ostatnimi czasy uzbierało mi się trochę materiału do pracy. Testerki nie próżnowały, więc całą winę za Wasze długie oczekiwanie na kolejne recenzje, biorę na siebie.

Przerwę w meczach zatem wykorzystuje na pisanie, bo przyznam, że nieco mi tego pisania ostatnimi czasy brakowało :)

Dziś będziemy kontynuować przygodę z marką Mona, a konkretnie z modelem któremu na imię Tina 40 DEN. Testami i wykonaniem zdjęć zajęła się Kinga, a owoce jej pracy są widoczne poniżej. Sama wybrała też sobie kolor rajstop, które wystąpią w recenzji. Zapraszam zatem do zapoznania się z treścią naszego najnowszego wpisu.

 

Zdjęcie z opakowania rajstop Mona Tina 40 DEN

Zdjęcie z opakowania rajstop Mona Tina 40 DEN

 

 

INFO

Nazwa: Mona Tina
Cena: 10,85 pln
Kolor: Turino (odcień niebieskiego)
Grubość: 40 DEN
Część majtkowa: Bezmajtkowe
Skład materiału: Poliamid 92%, Elastan 8%
Testerka/modelka: Kinga

 

 

RECENZJA

Tym razem mamy do czynienia z twardą, tekturową, niemal standardową na naszym rynku, kopertą opakowania. Opis produktu z rewersu brzmi dokładnie tak: ” rajstopy damskie 40 den z mikrofibry, matowe, szyte płaskim szwem, z klinem bawełnianym. Kryjące, elastyczne bez zaznaczonej części majtkowej. Dają komfort noszenia i idealnie dopasowują się do sylwetki”. Informacji jest więc dużo, wszystko co potrzebne napisane jest, przejdźmy zatem do weryfikacji wszystkich powyższych obietnic.

Już na wstępie widać, że rajstopy będą dość przyjemne w dotyku. Materiał jest miły, gładki i zdaje się nie być tak gruby jak bywało to w przypadku podobnych doń modeli czy to Gatta Rosalia, czy to Adrian Sagita. Na tym etapie jednak nie zdradzają po sobie niczego więcej, dlatego szybko należy dokonać przymiarki, by móc dokonać dalszej oceny.
Tu mamy równie pozytywne wrażenia. Gładkość, miękkość i przyjemność w dotyku, to chyba ich najznamienitsza cecha, która wyróżniają się na tle pozostałej wcześniej wymienionej dwójki rajstop podobnej klasy. Bardzo podobnie co u Gatty i Adriana jest natomiast w kwestii krycia, Mona Tina 40 nie kryją w 100%, ale nie ważę się powiedzieć by było to wadą. Wiele Pań przecież lubi rajstopy półkryjace, więc dla nich właśnie ten produkt będzie „jak znalazł”.

 

 

Materiał jest gładki i miły w dotyku (Na zdj. Kinga)

Materiał jest gładki i miły w dotyku (Na zdj. Kinga)

Rajstopy te mimo iż określane są jako matowe, bardzo ładnie połyskują (Na zdj. Kinga)

Rajstopy te mimo iż określane są jako matowe, bardzo ładnie połyskują (Na zdj. Kinga)

 

 

 

Poza tym rajstopy te ładnie przylegają do nogi i nie mają raczej tendencji do marszczenia się pod kolanem czy na stopie. Lekko też połyskują, co w odniesieniu do opisu z opakowania, które zapewnia o matowości zapisać należy jako minus. Wśród osób odwiedzających tego bloga więcej jest chyba jednak tych (w przeważającej mierze jednak mężczyzn), którym połysk zdecydowanie bardziej leży niż mat, dlatego dla nich fakt ten na pewno będzie stanowił zaletę. Kindze ten delikatny odblask bardzo się akurat podobał i uznała, że w kwestii wyglądu i prezencji rajstopy są na prawdę ładne. Pojawiło się jednak zastrzeżenie co do koloru. Próbnik obiecywał, że kolor turino wyglądać będzie nieco inaczej, bardziej intensywniej, ostrzej, bardziej żywo, pastelowo, w rzeczywistości jest on zbliżony do koloru granatowego.

Takie rzeczy jednak jak kolor są jedynie kwestia gustu, a poza tym zawsze możemy przecież wybrać inny. W tym wypadku wybór mamy na prawdę bogaty, co oczywiście nie mogło ujść naszej uwadze. Jest to niewątpliwy plus, bo zawsze lepiej mieć jakiś wybór niż go nie mieć, co do tego chyba każdy się zgodzi? :-)

 

Mona Tona posiada bogaty wybór kolorów (Na zdj. Kinga)

Mona Tona posiada bogaty wybór kolorów (Na zdj. Kinga)

 

Tak jak w przypadku wspominanych już wcześniej dwóch innych mikrofibrowych „czterdziestek” o wykończeniach Mona Tina zbyt wiele rozpisywać się nie trzeba. Brak części majtkowej, brak wzmocnień na palcach, bawełniany klin, wszystko to mieliśmy już wcześniej. Warto wspomnieć jednak o fajnych niemalże niewidocznych ściągaczach na udach i płaskim szwie, który jednak nie znalazł sobie naszego uznania. Kinga wspomniała, że tak przeszyta cześć majtkowa jej osobiście nie bardzo pasuje.

Co do ogólnego komfortu zastrzeżeń jednak nie ma, pochwalić zaś należy trwałość. Jest to poniekąd reguła wśród tego typu rajstop, że są one dość mocne i odporne i o ile Mona Tina w tym aspekcie nie przodują, to jednak pochwała im się należy. Pojedyncze zaciągnięcia nawet jeżeli się zdarzą, będą zjawiskiem bardzo rzadkim. Cena jest jak najbardziej adekwatna do otrzymanej jakości, co niewątpliwie stanowi zaletę. To głównie ten aspekt decyduje o tym, że z czystym sumieniem możemy ten model Wam polecić. Wiele Pań lubi przecież rajstopy z mikrofibry, więc Mona Tina na pewno będzie ciekawym wyborem. Niech rekomendacja również będzie fakt, że moim skromnym zdaniem, to najlepsze rajstopy typu mikrofibra jakie do tej pory recenzowaliśmy. Mimo iż nie jestem fanem tego typu produktów (uważam je za zbyt „mainstreamowe” o czym zresztą wspominałem w recenzjach Gatta Rosalia 40 DEN i Adrian Sagita 40 DEN), to obiektywnie muszę przyznać, że te rajstopy „dają radę”, czego dowodem będą przyznane im oceny.

Rajstopy ogólnie "dają radę" (Na zdj. Kinga)

Rajstopy ogólnie „dają radę” (Na zdj. Kinga)

Rajstopy Mona Tona 40 DEN są i ładne i wytrzymałe, a do tego nie kosztują wiele (Na zdj. Kinga)

Rajstopy Mona Tona 40 DEN są i ładne i wytrzymałe, a do tego nie kosztują wiele (Na zdj. Kinga)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PODSUMOWANIE

W zasadzie wszystko już zostało powiedziane wcześniej i nie wiele można tu dodać. Wspomnę może tylko o dostępności, z która również nie ma większych problemów. Wiele sklepów internetowych i stacjonarnych ma ten model w swoim asortymencie, ale oczywiście trzeba liczyć się z tym, że mniej popularne kolory będą trudniej dostępne. Rozmiary w jakich produkowane są rajstopy Tina 40 DEN to 2 (S) – 5 (XL).

 

 

OCENA PUNKTOWA

Wygląd – 8/10
Trwałość – 8,5/10
Wykończenia – 8/10
Wygoda – 8/10
Stosunek jakość/cena – 8/10

Ocena ogólna – 8/10

 

 

 

Jak zwykle zapraszam do śmiałego komentowania i dzielenia się swoją opinią na temat recenzowanych rajstop.

Jeśli chcesz przedyskutować temat, lub poruszyć jakąkolwiek inną sprawę związaną z blogiem czy ogólnie rajstopami, a nie chcesz tego robić w komentarzu to napisz -> damian1985@g.pl , odpowiem na wszystkie maile.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Testy i Recenzje

 

Mona Dalia 15 DEN – Recenzja

09 cze

Zanim przejdę do głównego wątku, krótkie „ogłoszenia parafialne”. Zaczyna się Moi Drodzy Piłkarskie  Święto Europy, zwane potocznie EURO 2016, z tego względu proszę o wyrozumiałość wszystkich tych, którzy czekają na nowe recenzje. Oczywiście w miarę możliwości takowe będą się ukazywać, ale na ich realizacje będę miał teraz trochu mniej czasu :) . Materiału mam naprawdę sporo, dlatego jest nad czym pracować, aczkolwiek, jako, że należę do szerokiego grona miłośników piłki kopanej, będę przez najbliższy miesiąc marnował czas przy telewizorze, oglądając 22-óch biegających po trawie spoconych facetów, którzy jak głupi uganiać się będą za skórzaną piłką. Na chwile ładne, zgrabne kobiece nogi przyodziane w rajstopy, ustąpią miejsca tym krzywym, brzydkim i koślawym nogom męskim, na których to skupiał będę swą uwagę.
Mam tylko nadzieje, że po tej imprezie nie będzie okresu, przez który leczyć będziemy musieli (my, kibice) moralnego kaca, powstałego w skutek zawiedzenia oczekiwań i utratą kibicowskiej wiary, tak jak w ostatnich czasach zwykle bywało.
No ale dosyć już tego wstępu, przejdźmy zatem do meritum…

Jak już parokrotnie pisałem w różnych miejscach na blogu, zawsze biorę pod uwagę sugestie i prośby czytelników. Nie ignoruję, żadnego sygnału i rozważam każdy pomysł, którym się ze mną dzielicie. Nie zawsze jednak jest możliwość bym błyskawicznie zareagował na Wasze prośby i bym spełnił wszystkie dane Wam w mailach, czy komentarzach obietnice. Dziś jednak spełnię jedną z takich obietnic i zrecenzuje dla Was rajstopy, o które chyba najżarliwiej mnie prosiliście – Mona Dalia w wersji 15 DEN.
Nazwa tego modelu była mi znana wcześniej, ale przyznam, że jak dotąd nie miałem z nimi bliższej styczności. Przyznam również, że nie spodziewałem się tego, że ów rajstopy są wśród ludzi tak popularne i że w wielu wypadkach mają status niemal kultowych.
Dzisiejsza recenzja w początkowym założeniu miała ukazać się sporo wcześniej i miała być owocem współpracy z testerką Sandrą. Niestety, jak to czasem bywa, plany te wymagać musiały korekty, czego efektem było przerzucenie zadania na inna testerkę. Zlecenie to przypadło więc w udziale Annie, a efekt jej pracy widoczny będzie poniżej. Zapraszam zatem na długo wyczekiwaną recenzję rajstop Mona Dalia 15 DEN, która nie bez trudu dla Was stworzyłem.

Opakowanie Mona Dalia 15 DEN

Opakowanie Mona Dalia 15 DEN

 

 

INFO

Nazwa: Mona Dalia
Cena: 9,28 pln
Kolor: Czarny (Nero)
Grubość: 15 DEN
Część majtkowa: Bezmajtkowe, T-Band
Skład materiału: Poliamid 88%, Elastan 12%
Testerka/modelka: Annie

 

RECENZJA

Uprzedzę troszku fakty i powiem, że praca nad tą recenzją była wyjątkowo trudna. Nie chodzi tu nawet o kwestię braku weny, ale o rozbieżności w ocenie rajstop, jakie pojawiły się miedzy mną a testerką. Oczywiście punkty wspólne również jakieś były, nie mniej jednak Mona Dalia dały się nam poznać jako bardzo kontrowersyjne. Wiem, że Wielu z Was bardzo pochlebnie wypowiadało się o tym produkcie, dlatego też konfrontując swoje poglądy z opinia testerki możecie się oczywiście z nią nie zgadzać. Ja postaram się natomiast maksymalnie obiektywnie podejść do tematu i mam nadzieję, że mi się to uda. Zacznijmy więc.

Opakowanie Mona Dalia jest niemal archetypiczne. Producent zrezygnował w tym wypadku z wszechobecnej tekturowej koperty, stawiając na opakowanie „miękkie”. Z zewnątrz całość pokrywa solidna folia, a tuż pod nią znajduje się papierowa osłona w którą schowane są rajstopy. Na rewersie mamy dwu zdaniowy opis produktu, który w zasadzie wyczerpuje wszystko co winno się na tym etapie o tych rajstopach powiedzieć. W dolnym rogu istnieje też informacja o włoskim pochodzeniu surowca i polskiej obróbce i konfekcjonowaniu. Na razie wszystko wygląda obiecująco, trzeba zatem sprawdzić co będzie dalej.

Rajstopy Mona Dalia 15 DEN dały się poznać jako kontrowersyjne (Na zdj. Annie)

Rajstopy Mona Dalia 15 DEN dały się poznać jako kontrowersyjne (Na zdj. Annie)

 

Po wyjęciu rajstop z opakowania i rozwinięciu ich, szczególnie rzuca się w oczy bardzo ładnie ozdobiona góra, o której więcej napisze w części poświęconej wykończeniom. Sam materiał na oko nie wygląda źle, aczkolwiek sprawia wrażenie jakby niezbyt dobrze się rozciągał (przywołując na chwilę recenzowane nieco wcześniej Mona Delice 20 DEN, wspomnę, że tamte też miały podobny problem, to chyba jednak sprawka tego włoskiego surowca :-) ). Dziwne uczucie szorstkości ogarnie nas natomiast, gdy zaczniemy naciągać je na rękę, a i też podczas późniejszej przymiarki. „Wyjęłam rajstopy z opakowania i zakładam….koszmar :( są bardzo nieprzyjemne w dotyku, gdy je zakładałam miałam wrażenie, że zakładam na nogi typowy babciny, gryzący sweter…” tymi słowami skomentowała to Annie. To fakt, takie uczucie może towarzyszyć, choć nie twierdzę oczywiście, że ktoś z Was nie może odebrać tego w inny, subiektywny sposób.

Najmocniejszą stroną tych rajstop są zdecydowanie wykończenia (Na zdj. Annie)

Najmocniejszą stroną tych rajstop są zdecydowanie wykończenia (Na zdj. Annie)

Na nogach Mona Dalia 15 DEN prezentują się bardzo ładnie, choć nie unikniemy uchybień (Na zdj. Annie)

Na nogach Mona Dalia 15 DEN prezentują się bardzo ładnie, choć nie unikniemy uchybień (Na zdj. Annie)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na nogach natomiast rajstopy prezentują się bardzo ładnie, choć i tu dopatrzyć się można uchybień. Po pierwsze, zaciągnięcia, które niestety mogą być widoczne już na samym początku przy pierwszej przymiarce. „Gdzie nie gdzie niestety są pozahaczane od nowości już… Taką niestety szorstką mają strukturę” tymi słowami testerka wyraziła swą dezaprobatę. To jeszcze nie koniec, bowiem Annie dopatrzyła się też, że Mona Dalia 15 DEN okazały się być na nią za krótkie przez co tworzył się nieładny i niekomfortowy efekt obniżonego kroku. Ja osobiście podobnej wady nie zauważyłem, ale warto myślę zwrócić na to uwagę.
Mimo wszystko wizualnie, pomijając oczywiście powyższe kwestie, prezentują się na prawdę efektownie. Szczególnie pięknie wygląda rzecz jasna ich górna cześć. Pasek T-Band imitujący jakby stringi dodaje charakteru, a ciekawie wykonana, ozdobiona „wygrawerowanym” logo firmy Mona góra (zaraz pod gumką) nadaje rajstopom oryginalności. Skoro już o wykończeniu części majtkowej powiedziałem, warto wspomnieć też coś o palcach, a te podobnie, wykonane są bardzo dobrze. Niewidoczne wzmocnienia idealnie zestawią się z odkrytymi butami, a dodatkowo w połączeniu z wcześniej wspomnianym przepięknym wykończeniem części majtkowej otwierają również drogę do krótkich i kobiecych stylizacji. Gdyby tylko nie te wcześniej wymienione wady, było by świetnie, tak mamy troszku zmarnowany potencjał.

Kwestie trwałości poruszyłem już wcześniej i nie mam nic więcej do dodania. Mona Dalia mają niestety dużą tendencje do zaciągnięć i lecących oczek, a szkoda.

Najgorzej testerka oceniła jednak kwestie wygody i komfortu, na co złoży się wszystkie wcześniej wymienione czynniki. Zwisający krok, szorstkość, podatność na haczenia, wszystko to sprawiło, że mimo seksownego wyglądu rajstop Annie czuła się w nich niekomfortowo. Wygoda jest natomiast wybitnie subiektywnym punktem oceny, dlatego Wy drogie Panie, niekoniecznie musicie się z tą opinia utożsamiać. Faktem jest, że te rajstopy czymś musiały sobie zasłużyć, że tak wielu osobą zapadły w pamięć. Poniekąd mam teorię tłumaczącą ten fenomen i ten swego rodzaju kult wokoło nich, to niegdyś były jedne z tańszych i szerzej dostępnych rajstop T-Band, a więc wyróżniały się na pewno na tle skromnej i miałkiej oferty supermarketów i innych sklepów stacjonarnych. Może coś w tym jest? Jak myślicie?

 

Dziwne uczucie szorstkości ogarnie nas gdy dokonamy pierwszej przymiarki (Na zdj. Annie)

Dziwne uczucie szorstkości ogarnie nas gdy dokonamy pierwszej przymiarki (Na zdj. Annie)

Mona Dalia mają niestety dużą tendencje do zaciągnięć i lecących oczek (Na zdj. Annie)

Mona Dalia mają niestety dużą tendencje do zaciągnięć i lecących oczek (Na zdj. Annie)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Annie zdecydowanie opowiedziała się dzisiaj na „nie”, ja wstrzymam się od głosu i pozostawię tę kwestię otwartą, gdyż pomimo ewidentnych wad jakie zdążyłem Wam tutaj omówić, wygląd Mona Dalia na nogach Annie, sprawia, że chciałbym dać jeszcze szansę tym rajstopom :-)

 

 

PODSUMOWANIE

Standardowo dwie kwestie dostępność i kolory. Mona Dalia 15 DEN spotkać można w wielu sklepach stacjonarnych i internetowych, nie powinno być więc większego problemu z ich kupnem.  Kolorów natomiast do wyboru mamy sporo. Od bieli do czerni, poprzez różne odcienie beżu, a także fumo, grafit grigio i perle. Jaśniejsze odcienie może będą w mniejszym stopniu narażone na efekty zaciągnięć, dlatego, dla potencjalnych nabywców tych rajstop, zdecydowanie bardziej polecam ich wybór. Czarny, to obowiązkowa klasyka, ale jak widać ona ma swoje wady.

 

 

OCENA PUNKTOWA

Wygląd – 7,5/10
Trwałość – 4/10
Wykończenia – 7,5/10
Wygoda – 4/10
Stosunek jakość/cena – 4,5/10

Ocena ogółem – 5,5/10

 

 

 

Jak zwykle zapraszam do śmiałego komentowania i dzielenia się swoją opinią na temat recenzowanych rajstop.

Jeśli chcesz przedyskutować temat, lub poruszyć jakąkolwiek inną sprawę związaną z blogiem czy ogólnie rajstopami, a nie chcesz tego robić w komentarzu to napisz -> damian1985@g.pl , odpowiem na wszystkie maile.

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii Testy i Recenzje

 

Garść blogowych newsów

26 maj

Musicie mi wybaczyć tę małą przerwę w recenzjach. Czas niestety jest rzeczą mocno mnie ograniczającą, a teraz podczas długiego weekendu planuje skupić się na rzeczach bardziej przyziemnych, aczkolwiek dla mnie osobiście ważniejszych. Nie martwcie się jednak, bo już niedługo wracam do pracy nad blogiem, a to co mogę obiecać, to na pewno powstanie wyczekiwanej przez wielu z Was recenzji rajstop MONA Dalia 15 DEN. Wszyscy Ci, którzy śledzą naszego facebookowego fanpage’a zapewne znają już tę informację, wszystkim pozostałym natomiast ją teraz oficjalnie oznajmiam. Musicie jednak uzbroić się w cierpliwość, bowiem zamierzam szczególnie przyłożyć się do tej recenzji, by dać wam możliwie jak najbardziej obiektywny obraz recenzowanego produktu.

Planuję jeszcze myślę ciekawą akcję, w której inicjatywę  przejmą nasze nieocenione testerki. Akcja będzie polegała na tym, że same wybiorą sobie rajstopy do recenzji, które w jakiś sposób je charakteryzują, które nawiązują do ich temperamentu czy osobowości, bądź które są ich ulubionymi. Nie umiem powiedzieć jednak kiedy dokładnie wcielę ten pomysł w życie, ale mogę zapewnić, że kiedyś na pewno.

Poza tym zadebiutują na blogu zupełnie nowe marki rajstop, również te mniej znane, niszowe, więc myślę, że będzie ciekawie.

Więcej póki co nie będę zdradzał, o wszystkim dowiecie się więc w swoim czasie.

 

 

Serdecznie pozdrawiam i dziękuję, że tutaj jesteście.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zapowiedzi

 

Adrian Sagita 40 DEN – Recenzja. Przedstawiamy Wam Magdę, nową testerkę

17 maj

Mam zaszczyt przedstawić Wam Magdę, naszą nową testerkę, która miejmy nadzieję zostanie z nami na dłużej. Magda już na samym początku naszej współpracy wspomniała, że uwielbia wszystkie rajstopy jak i pończochy, samodzielnie wychodząc z inicjatywą poszerzenia działalności bloga o recenzje pończoch. Myślę, że wróży to dobrze na przyszłość i zwiastuje nam owocną współpracę. Mam również nadzieję, że efekty jakie przyniosła praca Magdy nad dzisiejszą recenzją, przypadną Wam wszystkim do gustu. Oczekuję więc morza, rzecz jasna, pozytywnych komentarzy pod wpisem na ten temat :-) .

Na pierwszy ogień wybrałem dla nowej testerki rajstopy Adrian Sagita 40 DEN, które, o ile dobrze pamiętam, ktoś, kiedyś mi gdzieś polecał :-) .

To trzecia, a właściwie czwarta (Carla Bonetti z Biedronki to też dzieło Adriana) recenzja produktu tej marki, które jak dotąd spisywały się bardzo różnie. Dla wszystkich tych, którzy chcą bardziej wnikliwie zgłębić temat lub przypomnieć sobie poprzednie recki z udziałem „Adrianów” zamieszczam poniższe odnośniki.

* Carla Bonetti 15 DEN (D’oro)
* Adrian Vulpes Bikini 20 DEN (Visone)
* Adrian Exclusive 15 DEN (Visone)

Bez zbędnego gadania, przejdźmy więc do właściwej części wpisu, czyli do recenzji, bo pewnie niektórzy z Was nie mogli się jej już doczekać. Mam racje?

 

Opakowanie rajstop Adrian Sagita 40 DEN

Opakowanie rajstop Adrian Sagita 40 DEN

INFO

Nazwa: Adrian Sagita
Cena: 6,90 pln
Kolor: Czarny (Nero)
Grubość: 40 DEN
Część majtkowa: Bezmajtkowe
Skład materiału: Poliamid 85%, Elasatan 15%
Testerka/modelka: Magda

 

 

 

 

RECENZJA

Adrian przyzwyczaił nas do charakterystycznych dla tej marki projektów opakowań. Przyznam, że zawsze lubiłem te oszczędne w formie acz ładne i zachęcające do zakupu koperty, w które pakowane były rajstopy tej znanej firmy ze Zgierza. Jak dla mnie na tym ich marketing mógłby się właściwie kończyć, ale niestety decydenci fabryki z Panią Małgorzatą Rosołowską-Pomorską na czele, wolą wywoływać wokół marki kontrowersje co jakiś czas fundując społeczeństwu coraz to nowszą kampanię billboardową, która nie koniecznie wszystkich z nas zachęci do zakupów. Cóż, wypowiadałem się o tym już na tym blogu w paru miejscach i ciągnąć tego wątku raczej nie chcę, ale po raz ostatni powtórzę, że dla mnie firmy produkujące rajstopy, bronic powinny się przede wszystkim jakością swoich wyrobów. Żaden marketing bowiem nie zastąpi uznania w oczach klientów i koniec, kropka.
Ja odcinam się od tej całej ideologicznej otoczki, którą Pani Małgorzata wraz ze swoimi ludźmi stara się przemycić i stawiam tylko i wyłącznie na to co widzę jako finalny produkt. No ale przejdźmy do meritum, bo nie potrzebnie może się rozgadałem.

Początkowo zaskakuje niemal idealna, głęboka czerń (Na zdj. Magda)

Początkowo zaskakuje niemal idealna, głęboka czerń (na zdj. Magda)

Rajstopy Adrian Sagita 40 DEN można sklasyfikować jako półkryjące (Na zdj. Magda)

Rajstopy Adrian Sagita 40 DEN można sklasyfikować jako półkryjące (na zdj. Magda)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z opisu wynika, że jest to dość zwyczajny produkt, który ma celować w masowego klienta. Zastanawiające jest jedynie to, że producent opisuje te rajstopy jako te które nie mają zaznaczonej części majtkowej, a jednocześnie mają wzmocnione palce (w rzeczywistości palce mają niewidoczne wzmocnienia).
Po rozpakowaniu i rozwinięciu rajstop z wkładki, cieszy oko głęboka, idealna, matowa czerń, której nie kalają żadne odbijające się od powierzchni materiału refleksy świetlne. Na tym etapie zdaje się, że to idealny nieprzeźroczysty mat, co jak się okazuje później weryfikuje rzeczywistość. Sam materiał w dotyku jest raczej przyjemny, dość miękki, aczkolwiek wyraźnie gruby.
Po założeniu Adrian Sagita 40 DEN na nogi widzimy, że jednak nie są to rajstopy idealnie i w 100% kryjące. Śmiało możemy wiec sklasyfikować je jako półkryjące, co przecież też ma swoje zalety (choćby dla mnie jest to zaletą). Testerka raczyła w tym miejscu wskazać jednak drobna wadę, a mianowicie „widoczne prześwitywanie na piętach”, które jej w tych rajstopach najbardziej przeszkadzało.
Na nogach Sagita wyglądają bardzo ładnie, dość mocno je opinają i przylegają do skóry. Niweluje się w ten sposób (choć nie całkowicie) niekorzystne jak dla mnie efekty marszczenia się materiału pod kolanem i na zgięciu stopy.
Wykończenia są w zasadzie niemal „standardowe”, niewiele w tym miejscu można więc mówić. Palce nie są wzmacniane widocznymi wzmocnieniami, a część majtkowa jako taka w tych rajstopach nie istnieje. Nie podoba mi się za to klin, taki okrągły i duży, no ale to dla wielu przecież marginalna sprawa. Palce w mojej opinii maja troszku nieudany niewygodny szew, któremu często zdarza się przekręcać tworząc przez to uczucie dyskomfortu.

Wykończenia są niemal "standardowe" (na zdj. Magda)

Wykończenia są niemal „standardowe” (na zdj. Magda)

Największą zaleta rajstop, jest na pewno ich wytrzymałość (na zdj. Magda)

Największą zaleta rajstop, jest na pewno ich wytrzymałość (na zdj. Magda)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Magda kwestie wygody oceniła natomiast pozytywnie. Nie znalazła żadnych uwag co do tego aspektu.
Podobnie zresztą większych uwag brak jeśli przyjrzymy się kwestii trwałości tych rajstop. „Miałam je już na sobie parę razy i widoczne jest tylko malutkie zahaczenie, które nie rzuca się w oczy”, tak oto raczyła się o nich wypowiedzieć. Potwierdzam, Adrian Sagita 40 DEN są dość wytrzymałe, dzięki czemu na pewno zyskują w oczach. Troszku przypomniały mi się w tym miejscu recenzowane nieco wcześniej Gatta Rosalia 40 DEN, których trwałość również stanowiła największy ich atut.
Na prawdę nie trzeba obawiać się o szybkie powstawanie zaciągnięć, ani oczek, ale oczywiście na pierścionki mogące zahaczyć materiał tradycyjnie uważać należy.

W zasadzie można kończyć już tę recenzję, bo wszystko co trzeba powiedziane już zostało. Do rozwiązania pozostaje tylko kwestia tego, czy polecił bym te rajstopy Wam, czy też nie. Powiem zatem tak, kupienie ich na pewno nie będzie błędem, bo cena przedstawia się na na prawdę przyzwoitym poziomie, a w zestawieniu z jakością, wygląda wręcz rewelacyjnie. To produkt na pewno z gatunku tych, które mogą sprostać każdym gustom. Konkluzja jednak będzie identyczna jak w przypadku wspomnianej wcześniej recenzji Gatty Rosalia 40 DEN, Adrian Sagita to rajstopy „mainstreamowe”, wpasowujące się w potrzeby rynku, co powoduje u mnie zawsze pewien niedosyt. Nie mniej jednak chcąc być sprawiedliwym i obiektywnym, trzeba śmiało powiedzieć, że rajstopy ów jak najbardziej polecić można.

 

Dobra jakość zestawiona z wyjątkowo niską ceną, to właśnie Adrian Sagita 40 DEN (na zdj. Magda)

Dobra jakość zestawiona z wyjątkowo niską ceną, to właśnie Adrian Sagita 40 DEN (na zdj. Magda)

 

 

PODSUMOWANIE

Na stronie producenta mamy do wyboru kilka wariantów kolorystycznych. Bronzo, Fumo, Gazela, Nero, Opal. Może to i dość skromnie, ale uważam, że w zupełności jest to wystarczająca paleta. Jeszcze słowo o dostępności, gdyż decydując się na recenzje tego modelu, pewien byłem, że bez problemu dane mi będzie spotkać te rajstopy w sklepach stacjonarnych, czy marketach. Niestety, myliłem się. Trzeba zatem szukać ich w sieci, a najlepiej kupić bezpośrednio z internetowego sklepu producenta.

 

 

OCENA PUNKTOWA

Wygląd – 7/10
Trwałość – 8,5/10
Wykończenia – 7/10
Wygoda – 7,5/10
Stosunek jakość/cena - 8,5/10

Ocena ogólna – 7/10

 

Jak zwykle zapraszam do śmiałego komentowania i dzielenia się swoją opinią na temat recenzowanych rajstop.

Jeśli chcesz przedyskutować temat, lub poruszyć jakąkolwiek inną sprawę związaną z blogiem czy ogólnie rajstopami, a nie chcesz tego robić w komentarzu to napisz -> damian1985@g.pl , odpowiem na wszystkie maile.

 

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii Testy i Recenzje

 

Allene Quincy – „Girls In Pantyhose” czyli RAP o rajstopach

07 maj

Dziś w ramach ciekawostek przedstawiam Wam pewien nieco zabawny, hip-hopowy klip, którego tematem są oczywiście rajstopy. Allene Quincy, to aktorka, która w 2009 roku nagrała teledysk „Girls In Pantyhose” w którym wystąpili również Jason Currie, Gary Anthony Williams i Gabriel Oliva (piosenkę napisał Currie). Trójka facetów rapuje o zaletach i pięknie kobiecych nóg w rajstopach, na co w ostatniej zwrotce odpowiada im Allene.

Polecam zobaczyć, bo nuta na prawdę wpada w ucho, a klip jest na prawdę fajny.

 

 

 


 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Ciekawostki

 

Conte Solo 40 DEN – Recenzja

02 maj

Niestety ostatnimi czasy dopadła mnie grypa. Teoretycznie rzecz biorąc miałem dzięki temu czas na pisanie recenzji, lecz w praktyce niestety choroba skutecznie to uniemożliwiała. Wena za nic w świecie nie chciała przyjść. Jedyne co łatwo mi przez ostatni czas przychodziło, to sen i wypijanie gorącej herbaty z cytryną i/lub z sokiem malinowym.
Ostatecznie choróbsko jeszcze nie do końca mnie opuściło, nie mniej jednak w tym momencie to ja jestem w stanie nad nią panować, a nie ona nade mną. Brawo mój Układ Immunologiczny, jesteś wielki stary :-D

 

No ale nie o chorobach winno się tu mówić lecz o rajstopach, które przecież stanowią meritum, nie tylko tego wpisu, ale i całego bloga.
Dziś przyjrzymy się rajstopom CONTE Solo 40 DEN, które należą do klasyki marki. Często są one mylone z rajstopami Conte Nuance, i na ogół większość Pań zapewne nie dostrzega między nimi znaczących różnic. Miałem nawet okazję się o tym przekonać podczas jednej wymiany maili z czytelniczką Izabelą (którą oczywiście serdecznie w tym miejscu pozdrawiam).
Poruszyła ona temat permanentnie zsuwających się z bioder rajstop i zapytała, czy możemy jej polecić coś, co mogło by ten problem rozwiązać. Pierwsza myśl jaka mi wówczas przyszła to Conte Nuance, a uzasadnieniem tego miało byś to, że optycznie sprawiają wrażenie one pół rozmiaru mniejszych, a dzięki tym swoim ściągaczom w części majtkowej utrzymują się na biodrach znacznie lepiej.
Czytelniczka odpowiedziała zaś, że użytkuje rajstopy Conte Solo, i że jest pozytywnie zaskoczona ich jakością, ale że te również się czasami zsuwają. Wyraziła również pogląd, że chyba w zasadzie jedne i drugie niczym szczególnym się nie od siebie nie różnią, co skłoniło mnie to zrobienia sobie małego riserczu.
Na pierwszy rzut oka faktycznie nie widać różnicy, może poza oczywiście tą cenową (a ta przecież nie bierze się znikąd). Oprócz mało istotnych detali takich jak wersje grubości (Nuance: 15,20,40 DEN, Solo: 20 i 40) istotne dla obu modeli są dwa słowa, które producent umieścił na opakowaniu, pod nazwą modelu. Te słowa to TENSION i RELAX.

Znaczenie tych wyrazów rozwinę szerzej we właściwej części recenzji, bo przyznam, że dziś wstęp nam się coś wyjątkowo przedłużył.
Poniższa recenzja powstała we współpracy z testerką Gosią, której trud mam nadzieję wszyscy docenicie. Zapraszam więc.

Opakowanie Conte Solo 40 DEN

Opakowanie Conte Solo 40 DEN

 

INFO

Nazwa: Conte Solo
Cena: 9,32 pln
Kolor: Grafit
Grubość: 40 DEN
Część majtkowa: Klasyczna
Skład materiału: Poliamid 88%, Elastan 12%
Testerka/modelka: Gośka

 

 

RECENZJA

Tak więc różnica pomiędzy Conte Nuance, a Conte Solo znajduje się w rodzaju zastosowanego w nich materiału. TENSION, co w dosłownym tłumaczeniu na polski oznacza „napięcie”, w odniesieniu do rajstop przetłumaczymy sobie to jako „opinające”, RELAX zaś myślę nikomu tłumaczyć nie muszę. Jednym słowem mamy do czynienia z rajstopami relaksacyjnymi (Solo), gdzie ucisk materiału jest „łagodny” i z rajstopami opinającymi (Nuance), których zasadniczą funkcją jest dobrze i trwale przylegać do nóg, ud i pośladków. Proste?
Skoro zagadkę mamy już rozwiązaną możemy od tego momentu zacząć skupiać się tylko i wyłącznie na podmiocie naszej dzisiejszej recenzji, czyli Conte Solo 40 DEN.

 

Bardzo ładne klasyczne rajstopy, na chłodniejsze dni (na zdj. Gośka)

Bardzo ładne klasyczne rajstopy, na chłodniejsze dni (na zdj. Gośka)

Cieszyć oko może nienaganna struktura pozbawiona zaciągnięć i ten subtelny blask (na zdj. Gośka)

Cieszyć oko może nienaganna struktura pozbawiona zaciągnięć i ten subtelny blask (na zdj. Gośka)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opakowanie w zgodzie z tym do czego przyzwyczaiło nas Conte, jest solidne, błyszczące, oszczędne w formie, a jednocześnie daje poczucie solidności skrywanego wewnątrz produktu.
Opis z rewersu mówi nam niewiele, chociaż daje nam pełne informacje o tym, co powinniśmy wiedzieć.
Po rozpakowaniu znów da się dostrzec charakterystyczną, kolorową wkładkę wewnętrzną, która spełnia przy okazji funkcję broszurki reklamowej. Wszystko na razie idzie dobrze, zgodnie z przewidywaniami i w zgodzie z tym do czego przyzwyczaiła nas ta marka.

Same rajstopy na tym etapie nie zdradzają po sobie nic szczególnego. Materiał jest dość przyjemny w dotyku, aczkolwiek wygląda zwyczajnie. Po rozwinięciu zauważymy, że brakuje w nich wszytego klina. To kolejne podobieństwo miedzy Solo a Nuance, tamte też go nie miały. Kwestia czy jest to zaletą, czy wadą, rozstrzygana jest zawsze subiektywnie, ale mnie się to akurat osobiście podoba.

Faktycznie, Solo nie opinają tak mocno nóg, przez co nie ma początkowego wrażenia, jakoby były one za ciasne. Nakłada je się je dobrze, materiał prawidłowo rozciąga się i układa na nodze. Prezentują się również świetnie, lecz sprawiają wrażenie dużo cieńszych niżeli deklarowane 40 DEN. Na oko nawet o połowę, spokojnie można je więc pomylić ze standardowymi „dwudziestkami”.

 

Wzmocnienia palców są klasyczne, widoczne i nie pasują do odkrytych butów (na zdj. Gośka)

Wzmocnienia palców są klasyczne, widoczne i nie pasują do odkrytych butów (na zdj. Gośka)

 

Cieszyć oko może ładna struktura, pozbawiona zaciągnięć, równomiernie rozprowadzony kolor i uroczy subtelny odblask, który dodaje nogom niezwykłego charakteru. Okazują się one bardzo ładnymi klasycznymi rajstopami na chłodniejsze dni, choć przy tej grubości należało by oczekiwać większego krycia (w tym miejscu również zadziała subiektywna ocena każdego z nas, jednym się to spodoba, innym nie).

Wzmocnienia palców, mogą nieco psuć ogólny odbiór w mojej opinii. Są klasyczne, widoczne, więc popsuja szyki wszystkim tym Panią, które zdecydują się w swej kreacji na odkryte buty. Nie są one oczywiście jakoś wyjątkowo brzydkie, raczej nie odbiegają od średniej, ale uważam, że można się było przy tym elemencie nieco bardziej postarać.
Górna część jest również klasycznie wykończona. W przypadku Conte Nuance wyjątkowo jednak chwaliłem ten element. Tym razem również należy zwrócić uwagę na część majtkową, a zwłaszcza na kończące ją ściągacze na udach, które zapewnić mają większy komfort noszenia. Pochwały należą się jednak głównie za aspekt praktyczny, gdyż w mojej opinii Nuance w tym miejscu wizualnie wyglądały dużo lepiej. W Solo te ściągacze zbyt mocno się odznaczają, przez co tworzą dziwny efekt pasów na udach.

Optycznie wyglądają na cieńsze niż te deklarowane 40 DEN (na zdj. Gośka)

Optycznie wyglądają na cieńsze niż te deklarowane 40 DEN (na zdj. Gośka)

Conte Solo, to solidny model rajstop, do chodzenia na co dzień (na zdj. Goska)

Conte Solo, to solidny model rajstop, do chodzenia na co dzień (na zdj. Goska)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Trwałość jest na zadowalającym poziomie. Nic dodać, nic ująć, po prostu solidny model do chodzenia na co dzień. Również kwestia komfortu oceniona przez testerkę bardzo wysoko. To takie rajstopy, które mogą znaleźć uznanie u każdej konsumentki, pod warunkiem, że szuka ona czegoś typowo „na co dzień”. Te z Pań, które szukają czegoś niezwykłego, nieszablonowego, klaskać uszami na pewno nie będą, nie mniej jednak pewien jestem, że każdy potrafił będzie docenić ten produkt.
Na pewno polecić można.

 

 

PODSUMOWANIE

Cóż więc mam rzec w podsumowaniu? Tradycyjnie może wspomnę o dostępnych wariantach kolorystycznych. Nero, Natural, Bronz, Shade, Mocca to obok Grafitu, który wystąpił w naszej recenzji, wszystkie dostępne opcje dla tych rajstop. Nie bez znaczenia jest też fakt, że dostępne są rozmiary 2-6 z tym, że te większe na pewno ciężej znaleźć.

Po raz kolejny nie zwiodłem się na Conte, to chyba nie jest zwyczajny przypadek.

 

 

OCENA PUNKTOWA

Wygląd – 7,5/10
Trwałość – 8,5/10
Wykończenia – 7/10
Wygoda – 8,5/10
Stosunek jakość/cena – 8,5/10

Ocena ogólna – 8,5/10

 

 

Jak zwykle zapraszam do śmiałego komentowania i dzielenia się swoją opinią na temat recenzowanych rajstop.

Jeśli chcesz przedyskutować temat, lub poruszyć jakąkolwiek inną sprawę związaną z blogiem czy ogólnie rajstopami, a nie chcesz tego robić w komentarzu to napisz -> damian1985@g.pl , odpowiem na wszystkie maile.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Testy i Recenzje